Kategorie: Wszystkie | Dom | Jacques Prevert | Mr. Dog | Ogród
RSS
niedziela, 26 lutego 2017

Oj, kiedy to było. Pewnie w 2013 i pewnie jesienią. Popełniałam moje pierwsze "poważne" prace, popełniając dziesiątki blędów, niszcząc tuziny różnych przedmiotów i kilogramy serwetek, papierów wszelakich, lakierów i klejów. Każdy od tego zaczyna, od błędów znaczy, ale z czasem dochodzi do biegłości, albo zmienia zawód...

Ze wszystkich moich błędów te są najładniejsze:

Ivy tray decoupage

Ivy tray decoupage

Piękne bluszcze. Takie... niezaciapane. Nie to, co teraz.

wtorek, 21 lutego 2017

Pudło przyjechało z Prowansji, kupione na jarmarku za 1 euro. Przyjechało i leżało przez dwa lata, a ja starałam się omijać je wzrokiem. Było niebieskie, w jakieś niemowlęce wzory i nie miałam pojęcia co z nim zrobić. Więc najpierw pomalowałam je na biało, mając nadzieję, że kiedy stanie się neutralne, to coś mi wreszcie przyjdzie do głowy. 

Przyszły mi czarne paski i różowe paski. Kiedy już zaczęłam paprać i nie mogłam już tego odwrócić, uznałam, że wszystko stracone i poszłam na całość: róże i więcej róż, a wszystko w wiktoriańskim, słodkim stylu, w sam raz dla panien z dobrego domu.

Victorian box, decoupage

Nadmiar światła obnaża starość i złe traktowanie pudła. Najlepiej wygląda w półmroku, albo schowane w ciemnym kącie. Ale kiedy zdejmiemy pokrywę i zajrzymy do środka:

decoupage Victorian box

Ojej, co za niespodzianka! Jeszcze więcej róż! 

Możemy jeszcze zajrzeć pod pokrywę:

decoupage Victorian box

No dobra, wystarczy, bo prawie czuję mdły zapach suszonych kwiatów, zwietrzały i pełen kurzu. Zamykam wieko. 

decoupage Victorian box

Wierzch jest podmalowany odrobiną niebieskiej, żółtej i różowej farby, która popękała oczywiście ze starości. Fakt, użyłam dość starego medium i powierzchnia jest szorstka i nierówna. Tak musi być, jarmarki nie są najlepszym miejscem do eksponowania tekturowych pudeł.

decoupage Victorian box

No i jeszcze boczek różany, popękany i miejscami różowy. Udało mi się sprawić, że pudło wygląda na swoje czasy, cokolwiek to znaczy.

wtorek, 03 stycznia 2017

Doszłam do wniosku, że wielką artystką jestem, bo wielcy artyści tworzą tylko wtedy, kiedy mają wenę, polot i w ogóle aurę twórczą. Ja, czekając na wielką, wstrząsającą wenę tworzę takie bzdurki, że aż pralka mi się zepuła. Ale lepsze to, niż nic:

Hangers for better days

Wieszaczki jak znalazł na ciuchy-większego-rozmiaru, bo po całym tym obżarstwie trochę więcej mnie jest. 

Hangers for better days

Ale wena przyjdzie. Obiecała

niedziela, 01 stycznia 2017

For all of you, my friends all over the World:

Happy New Year  -  Urte Berri on  -  Bloavez Mad  -  Bon Any Nou  -  Stastny Novy Rok  -  Godt Nytar  -  Gelukkig Nieuwjaar  -  Heat Uut Astaat  -  Onnellista Uutta Vuotta  -  Bonne Annee  -  Feliz Ano Novo  -  Frohes Neues Jahr  -   Shana Tova -  Gleoilegt Nytt Ar  -  Ath Bhliain Faoi Mhaise  -  Felice Anno Nuovo  -  Laimigu Naujuju Metu  -  E Gudd Neir Joer  - Is-sena T-tajba  -  Szczęśliwego Nowego Roku -  Feliz Ano Novo  -  S Novym Godom  -  Bonu Annu Nou  -  Srećna Nova Hodina  -   Srećno Novo Leto  -  Feliz Año Nuevo  -  Gott Nytt Ar  -  Ene Boune Aneye  -  Blwyddyn Nevydd Dda  - Kali Chronia.

 

Happy New Year

12:39, e.urlik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 grudnia 2016

Zanim ogarnie mnie coroczna panika z okazji choinkowych świąt, postanowiłam coś tam jeszcze wykonać cichutko, bez rozgłosu i po kryjomu. Bardzo mało ostatnio się staram, zarzuciłam moje robótki ulubione na rzecz poważnej pracy i to daleko od domu. Będąc w pracy (daleko), ciągle myślę o tym, co będę robić w domu (blisko), a kiedy już jestem blisko i zanim uładzę cały nieład spowodowany przez psa i jego pana podczas mojej nieobecności, to chciałabym tylko leżeć pod kocykiem i się obżerać.

Tym razem trochę się zawzięłam i stworzyłam bzdurki okropne, ale jednak stworzyłam! 

Utensils - flowers, decoupage

Na pewno zauważycie inspiracje angielską porcelaną. Przecież widać od razu, porcelana jak nie wiem... 

Następna porcelana jest zrobiona z łyżki drewnianej. Pewnie tego nie widać na zdjęciu, ale łycha ma dyskretny blask. Cóż, porcelana, nawet drewniana tak ma.

Wooden spoon with roses, decoupage

I jeszcze jedno ujęcie. Nawet trochę blasku widać:

Wooden spoon with roses, decoupage

Teraz mogę już czekać na choinkę. Niech już będzie. Jak co roku obiecuję sobie, że nie będę się przejmować. Jak co roku najchętniej odwołałabym całą imprezę. Jak co roku impreza i tak się odbędzie.

piątek, 28 października 2016

Wiecie, jak bardzo uwielbiam Halloween. Co roku mam dynie na ganku i nastrój halloweenowy, a w tym roku... nic. Tak jakbym w sen zimowy już zapadała, jak nie przymierzając jeż jakiś, albo dżdżownica. Tak, dżdżownica to dobre porównanie, pasuje jak ulał, choć dżdżownica pracowite stworzenie jest, a mnie się nie chce nic.

Więc chociaż pomysły na babeczki wam przesyłam, jak co roku,  żeby nie było, że nie świętuję wcale.

 

Cupcake for Halloween

Ta poniżej jest bajecznie prosta do zrobienia, nawet ja potrafię:

Halloween cupcake

Na pewno się nie domyślacie, bo i jak, że buźka jest zrobiona z marshmallow!

Babeczka na Halloween

Przy tej ostatniej trzeba trochę pokombinować, ale jest tyle możliwości, że dacie radę. Ja nie dam.

Babeczka na Halloween

Może w przyszłym roku. Jak dożyję... Taki żarcik. Ha, ha.

 

Tagi: halloween
18:52, e.urlik , Dom
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 czerwca 2016

Zwykle moja procesy myślowe trwają i trwają, zanim coś wymyślę. Z jednej strony to zanikająca kreatywność, a z drugiej niemożność dokonania wyboru wśród dziesiątek barw, wzorków, motywów i klimatów. Tym razem było łatwo, jakoś tak ... bez wysiłku umysłowego.

Blue tray with dots, decoupage

Potem było ciężko, ale dałam radę. I nawet nie trwało to zbyt długo. Nie piłam, nie jadłam, póki nie skończyłam. 

Decoupage blue tray with dots

A jak skończyłam, to trochę mi się ta taca przestała podobać, bo niebieska farbka gdzieniegdzie jest blada, a tu i ówdzie słoje drewna są lekko brązowe. No i w rożkach jakoś tak ciemniej.

Decoupage blue tray with dots

Ale wzorek jest ładny. Taki niebieski.

wtorek, 17 maja 2016

Tak, tak, sama je robię. Sypię gips do wody, mieszam, wlewam do foremki, wbijam słomkę, żeby był otworek na wstążkę albo sznureczek. Czekam. Czekam. Czekam. 

A kiedy już wyschnie, wtedy długo staram się wybić obrzydlistwo z foremki, podważam, potrząsam, tłukę deską albo pięścią, wkurzam się, używam śrubokręta i / albo szczypiec, klnę, stukam... Wreszcie któraś metoda przynosi pożądany skutek. Szare serduszko wyłazi z foremki lekko pokruszone, czasem z bruzdami, które potem łatam. Nie są idealne, o nie. 

Decoupage plaster's heart

Ale jak już pokryje się je białą, śliczną farbą, ozdobi, zawiąże wstążeczkę, to można je już powiesić tam, gdzie się chce. Na ścianie obok swojego pokoju. 

Decoupage plaster's heart

W kuchni nad piecem, nad drzwiami do kurnika, albo przy furtce. Och, na pewno znajdzie się jakieś miejsce, gdzie jeszcze nic nie wisi.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 14
Flag Counter